wtorek, 29 października 2013

Mała Czerwona Kredka: Przedmieścia Krainy Temperówek (część 3)

         Niedługo po wyruszeniu w dalszą drogę przyjaciółki zobaczyły góry strugów. Na mniejszych pagórkach bawiły się dzieci. Na większych różne popisy wyczyniali starsi. Mała Czerwona Kredka i Gumka stanęły zdziwione. Nigdy przedtem nie widziały tylu różnych mieszkańców różnych miast. Można tam było spotkać każdego: gumki, kredki, temperówki, pisaki, pióra, naboje, kałamarze, linijki, ekierki, cyrkle, kartki, kątomierze, żelopisy, cienkopisy i wiele, wiele innych przedmiotów.
            Wszystkie żyły w jak największej zgodzie. Były w miejscu gdzie każdy, ale to każdy był drugiemu równy, nieważne czy był mały czy duży, mądry czy głupi. Było to miejsce zabaw i odpoczynku. Zjeżdżały się tu wszystkie spracowane przedmioty, aby trochę odpocząć. To miejsce było cudowne. Przyjaciółki nie mogły się nadziwić, że nigdy wcześniej nie słyszała o tym wspaniałym miejscu.
Mała Czerwona Kredka była zdziwiona, że ktoś stworzył takie miłe miejsce ze starych części jej współbraci.
„ Być może i moja mała część tu się znajduje?” – pomyślała.
            Razem z Gumką postanowiły zostać tu jeden dzień. Świetnie się bawiły i poznały wiele innych przedmiotów. Gdy zapadał zmierzch, w dalszą drogę wyruszyły z rodziną cyrkli.

            Ich następnym punktem podróży miała być Cyrklolandia.

niedziela, 27 października 2013

Mała Czerwona Kredka: Kraina Temperówek (część 2)


 
            Gumka i Mała Czerwona Kredka po opuszczeniu Pisanowic udały się w kierunku krainy Temperówek. Miasto to wyglądało o wiele inaczej niż Pisanowice. Budynki były niskie i tylko gdzieniegdzie na ścianach pojawiały się kolorowe rysunki. Mała Czerwona Kredka doszła do wniosku, że te rysunki musiały wykonać kredki które raz do roku wyjeżdżają do tej krainy na tydzień. Zaraz potem razem z ich powrotem, zaczyna się święto Strugania. Do miasta przybywają temperówki i każda kredka, która potrzebuje się zaostrzyć, udaje się do nich. Temperówki są bardzo miłe i nigdy nie odmawiają strugania.
            Gdy tak sobie rozmawiając Gumka z Małą Czerwoną Kredką szły, napotkały jedną z temperówek i to nie byle jaką temperówkę, bowiem był to burmistrz miasta.
Po wymienieniu grzeczności burmistrz spytał przybyszów o cel przybycia do ich miasta.
- Postanowiłyśmy zwiedzić świat i właśnie na naszej drodze napotkaliśmy to miasto. Czy możemy zostać tu kilka dni i poznać bliżej obyczaje mieszkańców? – zaczęła Mała Czerwona Kredka
- Oczywiście, że możecie zostać. Już dawno nie mieliśmy gości, będziemy zaszczyceni, mogąc was gościć.
- Dziękujemy – odpowiedziały zgodnie Gumka i Mała Czerwona Kredka.
            Zostały tam cały tydzień. Temperówki były bardzo miłe. Pokazały gościom całe miasto: gdzie je ostrzono, gdzie odbywały się tańce i zabawy, gdzie je czyszczono i wiele, wiele innych ciekawych miejsc. Mali goście nie mogli się nadziwić, że inni potrafią być dla nich tacy mili, przecież przez cały czas były popychadłami.
            Po tygodniu wyruszyły w dalszą trasę...